czwartek, 21 kwietnia 2016

Samookaleczanie, czyli kod kreskowy do Nieba.

Trochę mnie nie było.Ale miałam ku temu swoje powody.Szkoła, praca, rodzina, zmiana praktyk jak również własne życiowe problemy.Każdy je ma, nie oszukujmy się.Każdy ma gorszy dzień.Ale nie każdy ma na tyle silną psychikę by poradzić sobie z tym wszystkim.By powiedzieć sobie: Jest źle, ale może być lepiej.
Takie osoby dają upust swoim emocjom poprzez kaleczenia się.Cięcie się.Przypalanie.Ale też inne przejawy autoagresji.
Sama wróciłam jakiś czas temu do ciecia się.Tnę się ponieważ nie daje sobie rady.Chcę umrzeć, ale nadal walczę.Toczę walkę z samą sobą.Każdy poranek jest trudny.Żyletka mnie wzywa, a ja muszę się przeciwstawić.Wiesz jakie to trudne?Wiesz jak trudno jest powiedzieć nie, gdy całe ciało krzyczy tak?Gdy twoje chciało chce w końcu spocząć.A ty nadal z tym walczysz.
A zatem teraz spójrz inaczej na tych ludzi.Na ludzi zbyt wrażliwych dla tego świata.Oni też mają marzenia.Zasługują na szacunek.Pomóż tej osobie.A nie ją oceniasz.Odrzucasz.
Tylko tyle mam na razie do powiedzenia.Na wszelkie pytania postaram się odpowiedzieć.A jeśli chcesz się komuś wygadać, to napisz.Odpiszę Ci na tyle szybko jak będę mogła.A przy tym postaram się pomóc.

piątek, 15 stycznia 2016

Depresja i Samobójstwo.Odwaga czy tchórzostwo?

Dzisiaj chciałabym poruszyć temat dla mnie bardzo bliski.Mianowicie temat samobójstwa,temat depresji oraz spróbuję pokazać wam czym tak naprawdę są te dwa terminy.Może zacznę od przedstawienia się.

Cześć.Mam na imię Sylwia i mam 17 lat.Moja rodzina nie jest idealna.Moi rodzice rozwiedli się kiedy miałam 3 lata.Wtedy tego nie rozumiałam.Kazano mi wybierać, czy chcę mieszkać z mamą czy też wolę zamieszkać z tatą.Wtedy wybrałam mamę.Ale to było najgorsze o mogłam zrobić.Moja matka znęcała się nade mną.Jedynie mój dziadek, a jej ojciec był tam dla mnie wsparciem.Ale ona go dotkliwie pobiła, a mi kazała kłamać, że zrobili to dresiarze.Dziadek trafił do szpitala.Niedługo później zmarł, a ja trzymałam go za rękę...To mną wstrząsnęło.Miałam depresję.Po tych wydarzeniach tata zabrał mnie do siebie i gdy miałam 7 lat zdobył pełnię praw rodzicielskich.Od tego czasu cierpię na depresję.Miałam wiele prób samobójczych.Cięłam się.Obecnie coraz rzadziej się samookaleczam. Ale nienawidzę siebie...

Na swoim przykładzie chcę pokazać, że samobójczy to nie tchórze.Osoba dążąca do samo destrukcji to osoba w której pragnienie śmierci jest głęboko zakorzenione.One chcą umrzeć bo cierpią i nie mają wsparcia.Bo ludzie zamiast im pomóc tylko wytykają im błędy.Nie wspierają, a traktują jak śmieci.To własnie wy, ludzie, którzy uważacie ich za tchórzy powinniście wyciągnąć do nich pomocną dłoń.Pokazać im, że mimo wszystko świat jest piękny.Że warto jest żyć.Pisząc, że samobójcy to tchórze tylko pogarszacie ich mniemanie o sobie.Tym samym przyczyniacie się w pewnym stopniu do ich śmierci.

A zatem uważam, że nazywanie samobójców tchórzami jest złe.Oni potrzebują by wyciągnąć do nich pomocna dłoń.Pokazać im, że są wartościowymi ludźmi.Pokazać im tę lepszą stronę medalu.Ukazać im jak bardzo są wartościowi.

Jeśli macie jakieś tematy, które chcecie abym poruszyła napiszcie to w komentarzu.Postaram się go poruszyć.Tymczasem, pozdrawiam! :)